Wykończenie ścian wewnętrznych cz. 2 – malowanie.

W poprzednim wpisie przedstawiliśmy jeden z trudniejszych sposobów wykończenia ścian wewnętrznych w domu lub mieszkaniu, czyli położenie na nich tapet. Niestety nie każdy ma na to czas, umiejętności i odpowiednie środki, dlatego większość z nas decyduje się na prostsze rozwiązanie, którym z pewnością jest malowanie. To zadanie jednak tylko z pozoru wydaje się łatwiejsze, błędy popełnione zwłaszcza przy przygotowaniu do tego ściany zemszczą się bardzo szybko. Takie lekceważące podejście kończy się najczęściej popękaną i kruszącą się powierzchnią, a wszystkie prace trzeba będzie zaczynać od nowa.

Malowanie – wybór rodzaju farby i narzędzi malarskich.

Zazwyczaj malowanie ścian zlecamy wynajętej firmie lub znajomemu fachowcowi, lecz koszty ich usług nie należą do najniższych i musimy przygotować się na spory wydatek, tym większy, im większe powierzchnie wymagają remontu. Kiedy chcemy więc zaoszczędzić, to trzeba będzie zakasać rękawy i wszystkie prace wykonać samodzielnie.
Pierwsze, co nas czeka, to wybór właściwego rodzaju farby i przygotowanie danego pomieszczenia do malowania. Do odświeżenia ścian oraz sufitów wykorzystamy farby wodorozcieńczalne, emulsyjne, lateksowe lub akrylowe, wyjątkowo łatwe do nałożenia i dające jednolitą powierzchnię. Co więcej, te obecnie sprzedawane są też najczęściej antyalergiczne, bardzo szybko schną i nie mają żadnego przykrego zapachu. Wybierając najbardziej odpowiadającą nam farbę, musimy zwrócić uwagę na kilka jej ważnych właściwości, takich jak:

  • trwałość przylegania do konkretnej powierzchni,
  • odporność na zabrudzenia i szorowanie,
  • paroprzepuszczalność, ułatwiająca tzw. oddychanie ścian, zapobiegające kondensacji pary wodnej w pomieszczeniu,
  • wydajność uzyskiwaną z jednego opakowania,
  • jakość krycia, dobrze, aby było pełne już przy pierwszej warstwie.

 

Oprócz farb trzeba będzie również kupić wysokiej jakości narzędzia malarskie i na tym elemencie naprawdę nie warto oszczędzać, bo praca może szybko przerodzić się w prawdziwą mękę. Wałki i pędzle należy dopasować do rodzaju farby, wybierając te o różnej długości włosa, a z dodatkowych akcesoriów przyda się taśma i folia malarska.

Malowanie – przygotowanie pomieszczenia.

Kolejne zadanie, z jakim musimy się zmierzyć, to przygotowanie powierzchni do nałożenia nowej warstwy farby. Zaczynamy zawsze od wyniesienia z remontowanego pomieszczenia wszystkich zbędnych przedmiotów, mebli, sprzętu RTV czy AGD, a to, co czego nie możemy wynieść, zabezpieczamy dokładnie folią malarską, chroniąc cenne przedmioty przed zniszczeniem. Podobnie robimy z grzejnikami, podłogą, drewnianymi drzwiami wewnętrznymi oraz ramami okiennymi, zwłaszcza tymi z PCV, jeśli chcemy uniknąć ich zachlapania.

Następny krok to dokładne obejrzenie ścian oraz sufitów, pod kątem ewentualnych pęknięć czy innych ubytków, które będą wymagały wypełnienia szpachlą i wygładzenia. Niekiedy niezbędne jest także usunięcie starej farby, a całą powierzchnię trzeba też umyć i odtłuścić, miękką ściereczką z dodatkiem delikatnego detergentu. Pamiętajmy, aby przed myciem i malowaniem zdemontować wszystkie gniazda wtykowe, włączniki światła, lampy oraz żyrandole, a pozostawione przewody zabezpieczyć za pomocą taśmy izolacyjnej.

Malowanie – gruntowanie ścian oraz sufitów.

Większość ścian i sufitów warto zagruntować przed nałożeniem pierwszej warstwy farby. Zabieg ten ma przede wszystkim na celu ich wzmocnienie, dzięki czemu zyskamy pewność, że farba będzie dobrze trzymała się powierzchni. Jest to również konieczne, gdy decydujemy się na malowanie intensywnym kolorem, gruntowania wymagają też świeże podłoża np. po szpachlowaniu lub położone na ścianach płyty gipsowo – kartonowe. W tym celu sprawdzą się zarówno farby podkładowe, dyspersyjne, jak i podkłady gruntujące, szczególnie polecane właśnie na podłoża pylące. Nakładanie gruntu zaczynamy zawsze od sufitów, a ścianami zajmujemy się dopiero po jego wyschnięciu. Najlepiej użyć do tego wałka z gąbki na długim teleskopie, dzięki czemu zachowamy płynność ruchów i nałożymy podkład jednolitą cienką warstwą bez smug.

Malowanie – najpierw sufity.

Właściwe malowanie możemy zacząć po wyschnięciu warstwy podkładowej, rozpoczynając pracę od sufitów i mimo że są one białe, nie oznacza to, że uda się nam je pokryć jedną warstwą farby. Zanim nałożymy pierwszą, zabezpieczmy ściany za pomocą taśmy malarskiej, a malowanie zacznijmy od narożników, gdzie przyda się mały wałek. Większe powierzchnie wymagają większego narzędzia, dużego, miękkiego wałka na wspomnianym teleskopie, którym nakładamy farbę równoległymi pasami w kierunku źródła światła, dzięki czemu unikniemy widocznych pod światło nieestetycznych smug. Po zakończeniu pracy delikatnie odklejamy taśmę, a drugi raz możemy malować sufit po około 3 – 4 godzinach, w zależności od czasu schnięcia użytej farby, pamiętając o ponownym naklejeniu nowej taśmy malarskiej chroniącej tym razem ściany przed zachlapaniem.

Malowanie – pora na ściany i prace wykończeniowe.

Sufity lśnią już idealną, śnieżną bielą, czas więc przystąpić do odnowienia zniszczonych, zabrudzonych ścian. Ponownie przyda nam się taśma, którą naklejamy na suchą powierzchnię, wzdłuż krawędzi sufitu, pamiętając, że będziemy musieli ją usunąć po wyschnięciu pierwszej warstwy farby. Malowanie ścian zaczynamy także od narożników, ponownie używając niewielkiego wałka lub pędzla. Pozostałe powierzchnie pomalujemy wałkiem na teleskopie, zaczynając od „odciętych” narożników i dokładnie rozprowadzając farbę z góry na dół, a ostatni ruch wałka zawsze musi być w dół, co pozwala uniknąć smug. Podobnie jak przy sufitach, kolejną warstwę nakładamy dopiero po wyschnięciu poprzedniej, większość producentów podaje też na opakowaniach swoich produktów ile warstw potrzeba do całkowitego pokrycia malowanej powierzchni. Ważne jest także dobranie odpowiednich warunków na wykonanie wszystkich robót, optymalna temperatura do malowania ścian to 5 – 25 stopni, a wilgotność powietrza nie powinna przekraczać 80 procent.

Po wyschnięciu ścian czeka nas jeszcze najmniej przyjemne zadanie, czyli generalne porządki. Pierwsze co musimy zrobić, to umyć dokładnie wszystkie narzędzia, zarówno wałki, jak i pędzle, które będziemy mogli wykorzystać przy kolejnym remoncie. Następnie usuwamy z podłogi i mebli całą folię, uważając, aby pozostająca na niej farba niczego nie pobrudziła i dokładnie myjemy podłogi, unikając zachlapania odświeżonych ścian. Dzieło kończy umycie okien, oczywiście bez agresywnego skrobania ram, ponowne zamontowanie kontaktów oraz oświetlenia oraz wniesienie i ustawienie wszystkich mebli.

Piotr